Ocena przezimowania – południe Polski

10 Mar, 2017 Paweł Talbierz Agroporady 0

W dzisiejszym wpisie przenosimy się na południe Polski i oceniamy stan plantacji ozimin. Nie wszędzie przebieg pogody zimą sprzyjał dobremu przezimowaniu upraw. Szczegóły znajdziecie we wpisie poniżej.

Dolnyśląsk (Katarzyna Sztypa, Przemysław Stodolski)

Zboża ozime: Na Dolnym Śląsku w pierwszej dekadzie września rozpoczęto siewy żyta i pszenżyta, a w połowie miesiąca pszenicy ozimej. Utrzymująca się w październiku i listopadzie niestabilna temperatura powietrza i opady uniemożliwiała niektórym rolnikom siewy zbóż ozimych po kukurydzy i burakach, a wegetację hamowały przymrozki i nienajlepsze warunki dla wschodów, wzrostu i rozwoju późno zasianych ozimin. Oziminy wysiane w wcześniejszych terminach agrotechnicznych (wrzesień –październik)  krzewiły się dobrze. Oziminy zasiane w późniejszych terminach wzeszły słabo i były nierozkrzewione przed zimowym spoczynkiem, stąd notowane jest duże zróżnicowanie stanu roślin na poszczególnych plantacjach.

Przebieg pogody w grudniu nie stwarzał większych zagrożeń dla zimujących roślin. Występujące lokalnie i krótkotrwale spadki temperatury powietrza przy powierzchni gruntu, miejscami poniżej -10°C, nie spowodowały uszkodzenia roślin ozimych. Prawdziwy atak zimy nastąpił na początku stycznia 2017 r. Na przeważającym obszarze Dolnego Śląska temperatury spadły do -18, a miejscami do -20°C. Na szczęście w tym samym czasie wystąpiły opady śniegu, chociaż nie w całym regionie. 18-20 stopniowy mróz zaatakował rośliny bez okrywy śnieżnej w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od Wrocławia. Reszta regionu przykryta była 5-15 cm warstwą białego puchu.

Odmiana Joker
Odmiana Joker

W lutym w wyniku dobowych wahań temperatury powietrza powtarzały się procesy zamarzania i rozmarzania wierzchniej warstwy gleby, lokalnie powodując osłabienie systemu korzeniowego roślin. Jednak pod koniec miesiąca w niektórych rejonach kraju obserwowano początki ruszenia wegetacji ozimin. Lokalnie rozpoczęto wykonywanie pierwszych wiosennych prac polowych, w tym wysiew nawozów mineralnych.

Z przeprowadzonych obserwacji polowych pod koniec lutego br. wynika, że uprawy ozime w całym regionie przezimowały znacznie lepiej niż się tego spodziewano. Zaobserwowane niewielkie straty zimowe (nieznaczne uszkodzenia roślin) powstały w wyniku głównie niskich temperatur i występowania dość dużych dobowych wahań temperatury na przedwiośniu, które osłabiały system korzeniowy roślin ozimych. Jednak rokowania są bardzo dobre nawet dla tych słabo rozkrzewionych jesienią plantacji i tych które zaatakował mróz bez okrywy śnieżnej.

Odmiana Linus
Odmiana Linus

Rzepak ozimy: Sroga zima, mrozy i brak okrywy śnieżnej spowodowały, że wielu rolników obawiało się o stan przezimowania rzepaku. Ogólnie, wydaje się, że sytuacja w województwie dolnośląskim, nie jest zła, jednak stan plantacji w poszczególnych powiatach, znacznie się od siebie różni. Przykładowo, sytuacja na terenie powiatów bolesławieckiego, legnickiego wygląda całkiem dobrze. Rośliny są zielone, rozpoczęły już wiosenną wegetację, w systemie korzeniowym widoczne już są nowe, białe korzonki. W powiecie oławskim, strzelińskim czy trzebnickim jest dużo gorzej. Mróz uszkodził rozety liściowe na większości plantacji. Na wielu polach można wyczuć charakterystyczny „kapuściany” zapach. Natomiast pozytywne jest to, że stożki wzrostu nie są uszkodzone, co pozwala zakładać, że rośliny będą w stanie szybko się zregenerować.

Odmiana Kuga, fot. Ana Pobudejska
Odmiana Kuga, fot. Ana Pobudejska

Biorąc pod uwagę stan upraw, kluczowy będzie zabieg T0 – mocno czyszczący, połączony z biostymulacją i odżywieniem roślin. Należy podkreślić, że w takim przypadku biostymulacja nie tylko ułatwi lepszy start roślinom, ale także pozwoli przygotować się na ewentualne warunki stresowe. Z niepokojem patrzymy na pogodę, ponieważ tak gwałtowne ocieplenie wbrew pozorom nie służy osłabionym roślinom, ponadto sprzyja występowaniu szkodników łodygowych. Na polach wystawiono żółte naczynia w celu monitorowania nalotów szkodników.

Małopolska (Maciej Biały, Przemysław Jóźwik)

Zboża ozime: Stan plantacji zbóż na terenie działania Oddziału Małopolska wygląda bardzo obiecująco. Oddział Małopolska obejmuje województwa : małopolskie , podkarpackie i świętokrzyskie. Wczesne siewy można było zauważyć już początkiem września w woj. świętokrzyskim. Rośliny zdążyły osiągnąć odpowiednią fazę rozwojową krzewienia pozwalającą wejść roślinom w okres zimowy. Susza nie doskwierała w tych regionach, aż tak bardzo jak w pozostałych rejonach naszego obszaru działania. W innych województwach nie było już tak kolorowo. Niemożność dokonywania siewów we wrześniu z powodu suszy poskutkowało tym, iż większość plantacji zbóż została zasiana w październiku. Niestety z początkiem października sytuacja zmieniła się diametralnie. Ulewne deszcze i niska temperatura nie sprzyjała rozwijaniu się roślin. Siewki na powierzchni gleby pojawiały się dopiero po 2, a nawet po 3 tygodniach po siewie i bardzo powoli przechodziły przez kolejne fazy rozwojowe. Efekt był taki, że pszenice siane po połowie października wchodziły w okres zimowy ze złym rozkrzewieniem w fazie max 3 liści.

fot. Przemysław Jóźwik
fot. Przemysław Jóźwik

Problem był również z wykonywaniem zabiegów herbicydowych. Z powodu mokrej i chłodnej jesieni nie wielu udało się odchwaścić swoje uprawy. Zabiegi herbicydowe jesienne nie są jeszcze aż tak bardzo popularne na naszych terenach niż w innych regionach Polski. Niewielka część gospodarstw stosowała u siebie zabiegi doglebowe. Zazwyczaj były to zabiegi  w mieszaninie 3 substancji: chlorosulfuron, chlorotoluron i diflufenikan.

W okresie zimowym odnotowywaliśmy kilkukrotne spadki spadki temperatury poniżej 20°C. Jednakże rośliny w tym czasie były ochronione grubą warstwą śniegu w woj. świętokrzyskim i podkarpackim. Mniejsza okrywa śniegu znajdowała się na terenie małopolski, lecz tutaj również nie występują uszkodzenia spowodowane mrozem. Z naszych ostatnich obserwacji nie stwierdziliśmy wymarznięć. Najlepszą opcją jest wykonanie na roślinie testu na przezimowanie zbóż. Jak go wykonać? Próbki – ok. 10-20 roślin – pobiera się z kilku miejsc pola, które budzą najwięcej wątpliwości. Należy zrobić to bardzo ostrożnie, aby nie uszkodzić węzła krzewienia. Następnie powinno się zboże oczyścić i ostrym narzędziem przyciąć ich pędy na wysokości ok. 1,5 cm nad węzłem krzewienia. W sytuacji, kiedy korzenie zbóż są za długie można je skrócić. W ten sposób przygotowane rośliny zaleca się włożyć do pojemnika, który wcześniej trzeba wyłożyć gazą lub papierem. Po namoczeniu wodą i przykryciu pojemnika folią trzeba odstawić go do ciepłego pomieszczenia o temperaturze 22-24ᵒC. Wynik testu będzie możliwy po upływie 24 godzin. Rośliny dzieli się na kilka kategorii. Pierwsza – bez przyrostu to informacja, że rośliny są nieżywe. Druga – odznaczająca się przyrostem do 4 mm mówi, że rośliny są słabe. Trzecia – przyrost 5-9 mm – rośliny dobrze zimujące z dobrym wigorem. Czwarta o przyroście powyżej 10 mm – informuje, że zboża bardzo dobrze zimują.

Zmieniającą się pogoda z każdym rokiem niesie za sobą nowe wyzwania w ochronie roślin. Podczas ubiegłej wiosny nacisk kładziono na choroby liści zbóż. W tym sezonie więcej uwagi trzeba poświęcić na źdźbło, a zwłaszcza jego podstawę. Plantacje zasiane w optymalnym terminie będą narażone na choroby podstawy źdźbła oraz pleśń śniegową.

blog_malopolska_pjozwik (01)

Rzepak ozimy: Na wynik oceny przezimowania ma wpływ wiele czynników. Są wśród nich te, na które nie ma większego wpływu.  Do takich możemy zaliczyć: panujące w danym okresie warunki pogodowe. Aby taka ocena wypadła pomyślnie plantator powinien podjąć odpowiednie działania już jesienią. Poczynając od przygotowania odpowiedniego stanowiska poprzez właściwą agrotechnikę. Należy pamiętać o odpowiednim terminie i gęstości siewu, stosowania regulatorów wzrostu oraz nawożeniu. Ocenę przezimowania na polu dokonujemy wczesną wiosną, gdy temperatura dobowa przez kilka dni przekracza 5ºC. Ocena przezimowania  to podjęcie często trudnej decyzji czy plantację zaorać czy pozostawić. Niejednokrotnie z plantacji o niższej obsadzie roślin można uzyskać większy plon niż z przesiewu rośliny jarej. Na terenie województw podkarpackiego, małopolskiego, świętokrzyskiego w okresie letnim 2016 były korzystne warunki pogodowe. Wystarczająca wilgoć w glebie zadecydowała o tym, że większość rzepaków zostało wysianych w optymalnych terminach. Rzepaki, które były siane z lekko opóźnionym terminem (do 7dni) wyglądają równie zadowalająco. Natomiast u nielicznej grupy rolników, którzy siali rzepak po 5 września można zaobserwować gorsze przezimowanie.

Rośliny te wytworzyły słabo rozwiniętą rozetę liściową o mniejszej masie nadziemnej oraz mniejszych liściach, słabiej rozwiniętym systemie korzeniowym, a także mniejszej liczbie rozgałęzień bocznych. Na szczęście takich plantacji jest naprawdę niewiele. Warunki pogodowe jakie wystąpiły jesienią sprzyjały wzrostowi i rozwojowi roślin. Dzięki takim warunkom rzepak wszedł w okres zimowego spoczynku w fazie przeważnie  8-10 liści. Można było również zaobserwować korzystną obsadę wynoszącą średnio około 45 roślin/m2. Panujące jesienią stosunkowo ciepłe i wilgotne warunki z temperaturami w ciągu dnia powyżej 6-8ºC były dobre dla wzrostu i rozwoju roślin, ale stwarzały także dogodne warunki dla rozwoju chorób grzybowych (m.in. suchej zgnilizny kapustnych). Sprzyjająca pogoda w tym właśnie okresie pozwoliła również na zastosowanie fungicydu typu regulatora wzrostu np. tebukonazolu. Optymalnym rozwiązaniem było zastosowanie go w mieszaninie ze środkiem zawierającym chlorek chloromekwatu. Dzięki temu rośliny mogły być dobrze przygotowane w okres zimowania. Rozety roślin miały pokrój płaski, stożek wzrostu wciągnięty, a korzeń zgrubiały.

Najgorzej wyglądają plantacje, na których jesienią nie został zastosowany środek wpływający na skrócenie szyjki korzeniowej. W przezimowaniu ważną rolę odgrywa stopień zahartowania roślin gdyż wpływa on na wytrzymałość roślin na mróz. Na terenie oddziału Małopolska okres hartowania był dość krótki. Rośliny miały mało czasu na przystosowanie do niskich temperatur. Na szczęście Święta Bożego Narodzenia przyniosły opady śniegu, uchroniły one plantacje przed niską temperaturą, które pojawiły się już na początku stycznia. W chwili obecnej w województwach podkarpackim i świętokrzyskim stan plantacji jest zadowalający. Gorzej sytuacja wygląda w województwie małopolskim, gdzie okrywa śnieżna była uboższa. W rzepakach po tygodniowej odwilży  z temperaturami dochodzącymi do 14°C zachodzą procesy rozkładu obumarłych liści. Duża ilość śniegu, który stopniał w szybkim czasie szczególnie na terenie województwa świętokrzyskiego spowodowało miejscowe podtopienie pól. Miejmy nadzieję, że dodatnie temperatury i silny wiatr osuszą w porę plantacje. W przypadku stwierdzenia pewnych strat w uprawie rzepaku należy tuż przed ruszeniem wegetacji znacznie zwiększyć pierwszą dawkę azotu.

Warto również pamiętać, aby jeszcze lepiej zregenerować rośliny, należy po ruszeniu wegetacji dokarmić rzepak dolistnie. Zalecane jest łączenie biostymulatora z nawozem dolistnym. Pomoże to roślinom przezwyciężyć stres i spowoduje bujniejszy wzrost, a nawóz dolistny dostarczy niezbędnych i trudnych do pobrania w początkowym okresie składników odżywczych.

Lubelszczyzna (Paweł Libera, Radosław Prus)

Zboża ozime: Zima na Lubelszczyźnie była długa i mroźna. Miejscami temperatura spadała do -22°C. To co ochroniło plantacje zbóż to okrywa śnieżna, która skutecznie okrywała rośliny od początku roku do końca lutego. Rośliny te trudne warunki zniosły bardzo dobrze. Obecnie na polach nie występuje już okrywa śnieżna, natomiast w zagłębieniach pól widoczne są zastoiska wodne, które mogą spowodować miejscowe wymoknięcie roślin. Z taką sytuacją możemy spotkać się na północy województwa. Zboża w woj. lubelskim w zależności od terminu siewu znajdują się w różnych fazach rozwojowych. Na polach obsianych w listopadzie po kukurydzy czy burakach w zależności od regionu województwa pszenica jest w fazie szpilki  bądź pierwszych liści. Takie plantacje możemy obserwować we wschodniej części województwa. Plantacje założone w optymalnym terminie w trzeciej dekadzie września obecnie znajdują się w fazie od trzech do pięciu liści. Stan ozimin w województwie lubelskim można przyjąć jako dobry, z niewielkimi uszkodzeniami, które nie mają większego wpływu na obsadę roślin na m2. Na wzniesieniach lub na terenach gdzie po pierwszych opadach śniegu silny wiatr spowodował odsłonięcie roślin, widoczne są uszkodzone końcówki liści, lecz to nie wpływa na ogólną kondycję. Obecnie nie zaobserwowano większych uszkodzeń spowodowanych występowaniem szkodników oraz chorób grzybowych. Na znikomym procencie pól jesienią wykonano zabiegi herbicydowe. Na polach możemy zaobserwować duże nasilenie miotły zbożowej oraz znikomą ilość chwastów dwuliściennych. Ogólnie stan ozimin w województwie lubelskim oceniam jako dobry. Przy odpowiedniej ochronie i intensywnym nawożeniu rośliny szybko zregenerują się i rozpoczną intensywny, wiosenny wzrost.

fot. P.Libera
fot. P.Libera

Rzepak ozimy: Ocena przezimowania rzepaku na Lubelszczyźnie jest na ogół zadowalająca. Rzepaki generalnie jesienią weszły w zimę w dobrej lub bardzo dobrej kondycji. Większość z nich posiadało 8 – 10 – 12 liści. Rolnicy biorąc naukę z poprzedniego roku w miarę skutecznie ochronili plantacje pod kątem szkodników. Zostały również wykonane zabiegi regulujące pokrój roślin łącznie z ochroną fungicydową + odżywianie mikroskładnikami i biostymulacją. Większość wykonała również zabiegi   jesienne  zwalczające chwasty w różnych technologiach zarówno doglebowo, jak i w systemie mieszanym czy powschodowo. Lustrując niektóre plantację widzimy wszystkie kolory tęczy na roślinach, co może oznaczać niedobory makro i mikroskładników spowodowane niewłaściwym nawożeniem jesiennym, w szczególności na lekkich glebach. Tam też można zauważyć większe porażenie suchą zgnilizną. Jeśli marzec nie przyniesie niespodzianek w postaci gwałtownych spadków temperatur i wiatrów rozwój plantacji zapowiadają się dobrze. Nawożenie azotem na nielicznych polach zaczęte ze względu na brak możliwości wcześniejszego wjazdu z powodu zalegania śniegu czy zastoisk wodnych. Po szeregu szkoleń zimowych rolnicy wykazują bardzo duże zainteresowanie zastosowaniem nie tylko samego azotu, ale również siarki czy magnezu oraz uzupełnienia potasu.

fot. Rafał Krawczyk
fot. Rafał Krawczyk